sobota, 29 grudnia 2012



Przed samymi świętami zawitał u nas listonosz… otwierając paczuszkę  czułam się jak przy otwieraniu prezentów w dzieciństwie.. mała adrenalina, magiczna chwila i uśmiech na twarzy…

Dostaliśmy pięknego uroczego misia, który skradł nasze serca od momentu wychylenia się z koperty i świetną ozdobę, którą powiesiliśmy na choince ;-)

Dostaliśmy także list, a ja jako kobieta po porodzie  z lekkim baby blues wzruszyłam się czytając go. Cieszę się, że są jeszcze tak wyjątkowe osoby, które robią coś z serca, bez żadnych gotowych schematów czy formułek ,które potrafią słowem i swoją pracą wywołać szczęście na twarzy.






Jeszcze raz dziękujemy Aniu :) 


prezenty, kto i nie lubi ?



3 komentarze:

  1. Przesłodki ten Wasz maluszek- okruszek :) Cieszę się, że michu się spodobał. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku życze całej Waszej gromadce! Buziole ogromniaste!!!Pozdrawiam!A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miś jest rzeczywiście PRZECUDNY! :)
    I jeszcze raz gratuluję :D
    Pozdrawiam
    Sol/Monique

    OdpowiedzUsuń
  3. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń